Stephen King - Komórka
Stephen King nie na darmo nazywany jest 'mistrzem horroru'. Nikt nie potrafi tak dosadnie ukazać grozy jak on, zachowując przy tym klasę i wzbudzając w czytelniku prawdziwe rozdarcie wewnętrzne między tym co złe, a co dobre. 'Komórka' to jedna z najnowszych powieści Kinga, która w dużym stopniu nawiązuje do bogatych tradycji jego najwspanialszych dzieł, mimo, że jest napisana w nieco innym charakterze. Już od samego początku jest bardzo brutalnie, krew leje się strumieniami, a rozwój akcji jest tak szybki, że nie pozwala na złapanie oddechu. Tajemnicze zjawisko, spowodowane działalnością telefonów komórkowych, zmienia ludzi w krwiożercze, bezmyślne bestie. Od tej pory Ci, którzy pozostali normalni, na czele z Claytonem Ridell'em mają jedno wyjście - uciec przed opętanymi i ocalić bliskich. Motyw z jednej strony banalny, ale z drugiej oryginalny, bo nie mamy tu do czynienia ze zwykłymi 'zombie', a z ludźmi, którzy nie umarli, a ich szaleństwo wynika z tajemniczego zjawiska, z którym należy się zmierzyć.
